niektóre są smaczniejsze od niektórych
categories: Events, Party, Respect
tags:

Ale to tak w najkrótszym skrócie, ponieważ trochę już czasu minęło i zdążyłem ochłonąć. Może dzięki temu opis festiwalu nie pójdzie w totalnej superlatywie. Ten cały okres czekania i opcja ambasadorzenia, czyli promocja we Wrocławiu, przyjazd sprawiło że całość wycieczki to było wielkie łał. Do tego kolejne miejsce w Łodzi które widziałem pierwszy raz i to nie byle jakie miejsce! Widzewiacy na prawde mają cwaną strefę na Tymienieckiego – Łódź Art Center, gdzie jest w opór miejsca do pracowania i prezentowania. Hale, cegły, wielkie okna, upadłe zakłady – pełen industrial. Także (podobno) ponad 3 tysiące osób na wernisarzu pomnożyło wrażenia, co było fajne zobaczyć tylu świrusów w jednym miejscu. Z jednego dnia zebraliśmy z 15kg druków różnego pochodzenia, odpaliliśmy rakiete na bankiecie (tak tak) organizacyjnym z najlepszym jedzeniem jakie próbowałem w przekozackim hotelu andel’s. Swoją drogą ten hotel jest na super stylówie i zupełnie bez kompromisów. Gdzie kolwiek nie patrzysz są najlepsze materiały, super przemyślane detale, nowoczesna sztuka.. zero oszczędności. Na jednej ze ścian wisi 65 obrazów Grzegorza Drozda, który kończąc malarstwo musiał pokazać 65 swoich prac malarskich właśnie. Każde płutno nosi na sobie jedną literę, namalowaną jakby była wycięta z gazety a całość układa się w zdanie: „Żądam piątki z wyróżnieniem za mój dyplom, bo powiem wszystkim co zrobiliście”. Praca est kolorowa i jest wielka, rozłożona na całej ścianie, jest na prawde ekstra: ) Jest na jednym ze zdjęć, szkoda że ruszone i szkoda że nie ma w internecie całości. A wracając do tematu, to reszta przebiegła już raczej spokojnie, czyli spanko w schronisku, kolejny dzień na wykładach.. choć bez szału i popołudniu wernisaż, ale tam to jakoś też nie urywało.. after w klubie łóżko, czyli wrocławskie B z czeskimi browarami (!) i naprawdę wesołym przytupem. Powrót po dwóch dniach.

Jeszcze jedną rzeczą, którą jakoś w sobie zakodowałem jest potęga konkursów. O ile wygrana w make me – mydelniczka jest wg. mnie jednym z gorszych przedmiotów startujących w konkursie to sam fakt, że można zaistnieć w taki sposób jest rozwojową opcją. Tworzysz coś z niczego według własnych zasad i jeśli widać w tym jakiś pomyślunek można się prezentować. W nagrodach było 20k zł, zegarek rado za 9k, tygodniowe szkolenia i warsztaty za granicą.. tylko się wziąć do roboty; )

Poniżej trochę fotek, a w następnych postach powybieram zdjęcia ze stron i blogów z przedmiotami z wystawy.

categories: Graphic Design, Party, Props
tags:

Zdjęć miliony, tysiące plotek, setki szczęśliwców którzy byli i smutna reszta która nie dotarła.. impreza turbowypalona, a poniżej produkcja, wyprodukowane na nią rekwizyty i rekwizyty w akcji : )
Wszystko dzięki perkusyjnej konstrukcji starszego modelarza Majka, Cut & Paint Job – Pefka z Cinkiem i Jagódką oraz usztywnianiem i wyważaniem gitar na patencie  S.z.k : )

Reszta relacji na: VIMO 1 i 2 i Picasie Szuwara <—- KLIK KLIK KLIK

categories: Events, Party, Snowboard
tags:

Cóż dużo mówić – zapraszam na imprezę, a wcześniej po ciuchy: )