Damn it, nie widziałem tego filmu, bo jakoś nie bardzo mi się podobają leśne klimaty.. może spłaszczam, ale po prostu nie pomyślałem że chciałbym obejżeć ten film. Dlaczego teraz o tym piszę? Bo dzięki blogowi o plakatach filmowych, przypatrzyłem się promocji tego filmu która była GENIALNA. Niewiem na ile oczywiście wykorzystana w Polsce, ale w USA była ogniem!
Zacznę od plakatów filmowych, które są inne od wszystkich innych plakatów filmowych. Są oparte na wielkoformatowej fotografii. Dużo close-upów, trochę szerokich planów, ale przez jakość obrazka, skupienie na oczach, głębię ostrości, wydobywa się z tych plakatów wielka magia. Kompozycję uzupełnia dziecięcy krój pisma stosowany na tytuł i creditsy. Jeśli by jeszcze obcować z wielkim drukiem to daamn. Luuuubię to..


Oczywiście to nie wszystko: )
Amerykanie mający pod dostatkiem gadżetów świetlnych i nadmiar materiałów na każdą możliwą okazję urządzili sobie konkurs z nagrodami za urządzenie najlepszej ‘bazy’, czyli miejsca gdzie każdy z nas spotykał się w parkowych krzakach za mini-małolata i ganiał z kijami goniąc wiewióry. Z racji wyżej wymienionych standardów amerykańskich bazy startujące w konkusie wyglądają znacznie ciekawiej niż te z mojejego dzieciństwa..






